











































































































































W nocy z soboty pierwszego na drugiego czerwca w Lublinie odbyła się kolejna edycja Nocy Kultury. Ulice Lublina po raz kolejny zapełniły się artystycznymi instalacjami oraz setkami ludzi, którzy przyszli na to coroczne wydarzenie.
Choć mowa o Nocy Kultury, to część z wydarzeń można było zobaczyć tylko za dnia. Program tego rocznej edycji zaczynał się o godzinie 19:00. Przy tym, niektóre z atrakcji kończyły się jeszcze przed godziną 20 lub tuż po. Poruszając się po mieście łatwo było również o przeoczenie przygotowanych atrakcji. Program w wersji PDF nie zawierał nic, poza godzinami, nazwą oraz lokalizacją. W zasadzie mogło by go nie być. Z kolei korzystanie z wersji przygotowanej na stronie w trakcie podążania "za tłumem" jest mocno niepraktyczne. Organizatorzy najwyraźniej stwierdzili, że każdy sam ma sobie wybrać co chce zobaczyć i stworzyli nawet narzędzie do tego - kreator własnego programu. Cóż, w ciągu kilku godzin i tak nie sposób było zobaczyć wszystkiego, to takie rozwiązania tym bardziej nie zachęcają. Na uwagę zasługuje również scena na placu Litewskim. Tu zgromadziło się wielu widzów, o których niestety organizatorzy również nie pomyśleli. Co tam się działo? Nie sposób było zobaczyć. Wystarczyło 2 rzędy wyższych ludzi stojących przy barierkach, aby pozostali nic nie widzieli. Niektórzy radzili sobie nagrywając telefonami na wyciągniętych rękach, inni wchodzili na pobliskie ławki.
Tegoroczna edycja do wybitnych nie należała. Widać, że ta formuła się powoli wypala, podobnie jak w przypadku Carnavalu Sztukmistrzów odbywającego się w lipcu, który z roku na rok wypada coraz słabiej. Mimo wszystko wybierając z programu właściwe miejsce o właściwym czasie można było znaleźć coś interesującego.

Dodaj komentarz